Nowy Jork jest tłoczniejszy i głośniejszy niż Virginia, a co dopiero MF...Tam każdy się zna i nie ma możliwości ucieczki...A tu...Jak nie masz mapy, to już po tobie. Bo nie oszukujmy się...gdyby nie mieszkańcy nie siedziałabym teraz w taksówce.
Kierowca okazał się być miłym i śmiesznym starszym panem, miał około sześćdziesięciu lat i dało się z nim o wszystkim pogadać. Stwierdzam, że chyba jednak babcia się pomyliła co do Nowojorczyków i taksówkarzy. Najśmieszniejszym momentem podczas jazdy było to, kiedy mężczyzna włączył radio i leciała piosenka ,,Don't Worry''-Madcon'a. Zaczął głośno śpiewać i podrygiwać, czułam się zbyt poważnie, więc postanowiłam, że zrobię to co on, mimo, że nie znałam słów...Niestety podróż nie trwała długo. Dojechaliśmy pod wskazany przeze mnie adres.
Wysiadłam przed dużym, Ładnym domem. Spojrzałam na numer drzwi-15A-westchnęłam.Już miałam zapukać, ale drzwi nagle się otworzyły i prawie oberwałam w głowę. Ze środka wybiegła jakaś dziewczyna, krzycząc coś w stylu ''Jesteście chore psychicznie! Leczcie się na nogi, bo na głowy już za późno!'' Zaczęłam śmiać się z przerażeniem i zastanawiać, czy na pewno chcę z mini zamieszkać. Aczkolwiek była to tylko jedna dziewczyna. Pewnie powiedziały jej, że ma syfa na twarzy i się wściekła. Ze środka budynku wychyliła się ładna blondynka.
-Szukasz tu czegoś?-Zapytała chamsko.
-Tak, jestem nową studentką i szukam wolnego pokoju.
-Sorry, ale wszystkie mamy zajęte.-Zapewne zobaczyła moją zawiezioną minę i wyszczerzyła się z satysfakcją. Miałam ochotę powyrywać jej te idealnie proste włosy i poobijać śliczne, długie nogi.
-A tamta...?-Wskazałam kciukiem w stronę, w którą uciekła ta brunetka.
-Ona z nami nie mieszkała.
-Aha...Okej...W takim razie, dzięki.-Odwróciłam się na pięcie, przeszłam przez ulicę na drugą stronę. Zauważyłam ławeczkę, więc postanowiłam, że przycupnę na niej i poczekam, aż coś wymyślę...Nie Trwało to długo. Wyjęłam telefon. W internecie było pewne ogłoszenie, które przykuło moją uwagę. Był podany numer telefonu, więc zadzwoniłam.
Dotarłam na miejsce. Stanęłam przed starą, ceglaną kamienicą. Weszłam do środka i windą pojechałam na czwarte piętro. Rozejrzałam się wkoło.Korytarz nie był długi. Widziałam tylko jedne drzwi, więc zapewne to były te. Klamka wyglądała dosyć zabawnie, ponieważ była w kształcie dłoni. Westchnęłam i zapukałam. Po chwili zza drzwi usłyszałam męskie głosy ''Daniel! otwórz!'' ten dobiegał z daleka ''Jak to ładna blondynka to zaklepuję'' ten już zaś był głośniejszy, zapewne osoba, która to powiedziała stała za drzwiami.-Jak dzieci- pomyślałam, przewracając oczami. Drzwi się otworzyły. Haha! Mina tego chłopaka była bezcenna! Jakby zobaczył jednorożca!
-Hej!- przywitałam się, próbując wyrwać go z ''transu''.
-H...hej- zająknął się. Przewróciłam oczami.-Wchodź- przepuścił mnie. W środku był jeszcze jeden przystojniak.
-Jestem Daniel Sharman- chłopak który otworzył mi drzwi uśmiechnął się i uścisnęliśmy sobie dłonie. Spojrzałam na niego dyskretnie. Wysoki, dobrze zbudowany, ciemny blondyn, o piwnych oczach. Ale ciacho.
-Erica Reyes.
-Dylan O'Brien -rzekł drugi, miał jakieś metr osiemdziesiąt, ciemne włosy, śliczne brązowe oczka...chodząca perfekcja.
-Erica -Również wymieniliśmy uścisk. To już pewne, nawet jakby warunki mojego pokoju były kiepskie, zamieszkam tu choćby dla nich.-To, który mnie zaklepał?-Zrobili zszokowane miny, po czym zaczęliśmy się śmiać.
-Może przejdziemy do oglądania -zaproponował brązowooki. Poszłam za nim. Oglądanie zaczęliśmy od salonu. Był duży i przytulny. Na ścianie wisiał duży telewizor plazmowy, oraz dużo pięknych zdjęć oraz obrazów. Stała tam także duża, brązowa rogówka i Nieduży stół z sześcioma drewnianymi krzesłami. Następnie weszliśmy do niedużej łazienki. Wychodząc poszliśmy w prawo. Był tam korytarz, gdzie było z sześć pomieszczeń .
-Poco tyle pokoi? -uniosłam do góry brwi -przecież jest nas trójka.
-Jest jeszcze Emily i Theo, z tymże ona wyjechała ze swoim chłopakiem i wróci za tydzień, a Theo...-uciął spuszczając głowę.
-Theo jest w swoim pokoju i aktualnie nie gada z żadną laską...więc jak chcesz go poznać ,to musisz poczekać aż mu przejdzie, a szósty pokój jest gościnny.-Dodał Daniel.- A oto twój pokój-otworzył jedne z drzwi.- Moje drzwi są naprzeciw, a Dylana obok więc...jakbyś miała zły sen...albo coś to wpadaj.
-Oczywiście jeżeli zechcesz tu zamieszkać-Dodał Brązowooki. Przewróciłam oczami jednocześnie się uśmiechając.Weszłam do pomieszczenia. Było małe. Tak jak większość pokoi w mieszkaniach studenckich. Stało tam jednoosobowe łóżko, ale spokojnie wyspałyby się dwie, biurko, nieduża szafa i duży stary fotel. Ściany były pomalowane na jasny fiolet. Podoba mi się.
-Chcę.- oznajmiłam, uśmiechając się szeroko. Byli tak zszokowani, jakbym powiedziała, że jestem z którymś w ciąży.
Poszliśmy do salonu dogadać się w sprawie czynszu. Opowiedziałam im trochę o sobie oraz o tym jak tu trafiłam. Nagle z któregoś pokoju wyszedł chłopak. Zapewne to był ten słynny Theo. Stał przy lodówce i chyba patrzył w moją stronę. Dlaczego mieszkają tu same ciacha?!
-To jest Erica -Dylan podszedł do niego i szepnął mu coś na ucho. Po czym podeszli i usiedli koło mnie i Sharmana.
-Theo Raeken. zmierzył mnie spojrzeniem od góry do dołu i uśmiechną sztucznie.
-Erica.-Wstał i poszedł do siebie. Westchnęłam zawiedziona.
-Nie przejmuj się -Sharman poklepał mnie po plecach.-na pewno się zaprzyjaźnicie. A teraz musimy ustalić kto robi kolację...Wymienili spojrzenia po czym patrzyli ma mnie. Zaczęłam się śmiać.
-Dobra, dobra, ale wy mi pomożecie.-poszliśmy do kuchni. Postanowiłam, że zrobię Risotto (w końcu miałam włoskie korzenie).
Usiedliśmy wszyscy razem, no z wyjątkiem ''Pana załamanego życiem'' Tym razem chłopcy o sobie opowiedzieli. Okazało się, że oni też chodzą do BU. Z jednej strony się cieszyłam ,bo nie będę sama, a z drugiej tylko ja jestem na pierwszym roku. Daniel i Emily zaczynają trzeci rok , Dylan i Theo drugi. Po skończonej kolacji. Daniel poszedł na zakupy, Dylan i ja sprzątaliśmy po kolacji.
Po powrocie ''drzwiowego'' wzięłam lody (o które poprosiłam )i poszłam do pokoju przystojniaka numer trzy.
-Podobno lody pomagają po zerwaniu -posłałam mu pocieszające spojrzenie, podałam pudełko i łyżeczkę.
-Dzięki -uśmiechnął się i złapał mnie za nadgarstek kiedy próbowałam wyjść-Zostań.-Usiadłam koło niego na łóżku. Rozmawialiśmy o nim, jego byłej i ogólnie o życiu. Czułam się jakbym znała go od zawsze.
-Chłopcy mówili, że to ty chciałeś z nią zerwać. W ogóle jak maiła na imię?
- Malia, bo to prawda. Ja zawsze zrywam.
-Więc o co chodzi? czemu jesteś taki smutny.-Zmarszczyłam czoło.
-Nie wiem..., ale dzięki tobie jest mi lepiej. Dziękuję-Przybliżył się i pocałował mnie w policzek.-Chcesz coś ze mną obejrzeć?-Skinęłam głową. Chłopak sięgnął po laptopa stojącego na biurku koło łóżka na którym leżeliśmy.
-To co? Horror ?
-Liczysz na to ,że się wystraszę i rzucę ci się na szyję?-Zapytałam ironicznie się uśmiechając.
-Dokładnie.- Odpowiedział pewnie. Przewróciłam oczami.
-A więc niech będzie.-Czemu to musiał być Horror?! nie znoszę ich! Starałam się odwracać wzrok gdy robiło się strasznie, żeby nie dać mu satysfakcji. Na moje szczęście udało mi się! Film trwał jakieś półtorej godziny, a ja ani razu nawet nie drgnęłam.
-Już późno. Pójdę do siebie.- wstałam powoli, a on skinął głową.
-A w czym będziesz spać?
-Co?!-zdziwiłam się jego pytaniem. Nie wyglądał na takiego...
-Spokojnie blondi! Po prostu nie widziałem twoich walizek...-Odetchnęłam z ulgą. Czyli jednak jest normalny. Całe szczęście.
-Dojadą jutro-Oznajmiłam i wyszłam.
Usiadłam na parapecie. Cieszę się, że udało mi się uciec przed studiami Prawniczymi, ale z drugiej strony zastanawiam się co będzie kiedy rodzice się dowiedzą, że ich okłamałam.-Koniec tych smutków! Erica! teraz żyjesz po swojemu! Nie myśl o tym''co będzie'' ,tylko o tym co robisz teraz!-Powtarzałam to sobie odkąd zaczęłyśmy realizować nasz plan.
-Hej marzycielko!-Odwróciłam się. To był Dylan. Stał w progu mych drzwi.
-Hej. Coś się stało?
-Pomyślałem, że pewnie nie masz w czym spać, więc...-Podał mi biały T-shirt- Jakbyś czegoś potrzebowała to wiedz, że zawsze możesz na mnie liczyć...
-Nie wątpię- Poklepałam go po ramieniu.-Dzięki za koszulkę.
Najpierw zdjęłam buty, potem zaczęłam rozpinać rozporek od spodni.
-Zostajesz na pokaz...-Ucięłam śmiejąc się. Oczy powiększyły mu się dwukrotnie, po czym załapał o co mi chodziło, przeczesał ręką włosy i wyszedł. Przebrałam się i położyłam.
Pierwsza noc w nowym miejscu...to coś czego chyba każdy z nas nie lubi. Trudno od tak zapomnieć o tym jak wygodnie było w swoim Łóżku, pokoju, domu...Jako dziecko nie lubiłam jeździć na kolonie...Daleko od mamy, taty...Bez możliwości przytulenia się w razie złego snu...Ja tak jak pewnie połowa ludzi na świecie, prawie co noc miałam koszmary. To dlatego zawsze byłam tak blisko rodziców. Dlatego tak szybko chcę się usamodzielnić. Do cholery w końcu mam 19 lat! Czas pożyć na reszcie. Będę chodzić na imprezy, podejmować zarówno złe jak i dobre decyzje, śpiewać, spędzać czas z przyjaciółmi, podróżować. A może nawet zrobię sobie tatuaż! Żyć tak jak nigdy...Po swojemu.

Witam ponownie! :3
OdpowiedzUsuńPo pierwsze:znaki interpunkcyjne... Przed nimi nie dajemy spacji, ale po znaku tak ;)
Po drugie: wydaje mi się, że za szybko wszystko się działo... Powinnaś przedłużyć niektóre chwile, przynajmniej wg mnie ;) Np. sytuacja z Theo. Uważam, że za szybko zagadał skoro był w rozsypce. Ale to tylko moje skromne zdanie xd
Pomysł na rozdział ciekawy ;) I mógłby być dłuższy :P
Jakbyś miała z czymś problem napisz tu: http://ask.fm/anka494296
I mam nadzieję, że powiadomisz mnie o następnym rozdziale ^^
Super ♥jest tu Dylan ,Theo, Daniel♥ i ten sposób Theo na podryw... Złamane serce♥
OdpowiedzUsuńHmm rozdział dobry. *troche krytyki* Nie ma spacji przed następnym zdaniem. Niektóre zdania *pod koniec* są pisane z małej litery. Są to błędy interpunkcyjne. Lub jeszcze napisałaś "uszku" powinno być "łóżku".
OdpowiedzUsuńJednak nie zmienia to faktu, że rozdział jest dobry. Mam do przeczytania jeszcze 3 rozdział, więc i tam zostawię po sobie ślad.
No tak właśnie coś mi nie pasowało w tym uszku i dobrze myślałam, że powinno być łóżku XD nie ukrywam, że z Polskiego nie jestem za dobra XD
UsuńBardzo dziękuję za komentarz i za wskazanie błędu :) postaram się to poprawić :*
Hmm rozdział dobry. *troche krytyki* Nie ma spacji przed następnym zdaniem. Niektóre zdania *pod koniec* są pisane z małej litery. Są to błędy interpunkcyjne. Lub jeszcze napisałaś "uszku" powinno być "łóżku".
OdpowiedzUsuńJednak nie zmienia to faktu, że rozdział jest dobry. Mam do przeczytania jeszcze 3 rozdział, więc i tam zostawię po sobie ślad.
Hmm rozdział dobry. *troche krytyki* Nie ma spacji przed następnym zdaniem. Niektóre zdania *pod koniec* są pisane z małej litery. Są to błędy interpunkcyjne. Lub jeszcze napisałaś "uszku" powinno być "łóżku".
OdpowiedzUsuńJednak nie zmienia to faktu, że rozdział jest dobry. Mam do przeczytania jeszcze 3 rozdział, więc i tam zostawię po sobie ślad.